ISTRAŽIVANJE
Svibanj 2016
Trnje, Zagreb
Hrvatska

To ti je kvart di su, ono, znaš, kuća do kuće i di se ekipa može družiti, gdi prirodno gravitirate jedni prema drugima – jebiga, izađeš na ulicu, drugi izađe na ulicu, spojite se i to je to. Evo, ukratko.
It’s a neighbourhood with family houses built really close to one another. It’s somehow spontaneous to hang out with people. I mean, you just come out, your neighbour comes out, you collide and that’s it.
To dzielnica domków jednorodzinnych stojących jeden obok drugiego. Tu się spotykasz z ludźmi jakoś spontanicznie. Ty wychodzisz, sąsiad wychodzi, natykacie się na siebie i już.

Ono kaj je još bitno reći je da ljudi u Trnju žive 400 godina i da su korijenski vezani za taj kvart i da se to ne može gledati kao nekakva livada gdje građevinari jednostavno dođu i izgrade si zgradu.
It’s important to say that people living here feel rooted in the neighbourhood. Some families have been living here for 400 years, so Trnje shouldn’t be perceived as a place where you can just show up and build whatever you want.
Trzeba podkreślić, że ludzie, którzy tu mieszkają, są tu zakorzenieni. Niektóre rodziny siedzą tu od 400 lat, więc to nie jest miejsce, gdzie można sobie przyjść i zbudować, co ci się podoba.

Ovaj kvart ti je ko jedna velika obitelj. Koliko ima dobrih stvarih, toliko ima i olajavanja i pizdarija, ali sve u svemu, jedan veliki plus.
This neighbourhood is like one big family. Beside good things, there is a lot of gossip and stuff, but when you put it all together, it’s one big plus.
Tu na dzielnicy wszyscy żyją jak jedna rodzina. Jest dobrze, ale też dużo się plotkuje i wiesz, jak to jest. Jednak, jak wszystko przemyślisz, wychodzi, że się opłaca.

Došli su investitori i mislili su rušiti, pa graditi, ali to nejde. U Trnju to tak nejde. Došlo je do pobune stanovnika i odbačen je ta ideja GUP-a.
Investors came with the idea of knocking it down and rebuilding parts of the neighbourhood, but that’s not how we do it here. We have revolted and made them change their urban plan.
Pojawili się inwestorzy, którzy chcieli wszystko zburzyć i częściowo odbudować, ale tutaj takie rzeczy nie przechodzą. Był bunt i musieli zmienić plan zagospodarowania.

It’s surrounded by roads. There’s a bridge as a border on one side of the neighbourhood and then there’s nothing for a while. There’s a rampart next to the river, but people use it just for jogging. On the other side there’s a highway which, as a child, you’re not allowed to cross.
Tu wszędzie są drogi. Po jednej stronie dzielnicy jest most, który stanowi granicę, a dalej nie ma nic. Przy rzece jest nasyp, ale ludzie używają go tylko do biegania. Po drugiej stronie jest autostrada, której dzieciom nie wolno przekraczać.

Prometom je omeđeno, imaš most i onda dugo ništa, shvaćaš? Onda je tu nasip gdje ljudi samo trče i autoput, a ko klinac nećeš prelaziti preko autoputa jer si klinac i ne smiješ prelaziti preko autoputa.
Prvi nasip su napravili naši roditelji u dobrovoljnim radnim akcijama koje su bile obavezne. Radne akcije pod mus! Radili su poslije posla i to se zapisivalo.
Ramparts along the river were first build by the generation of our parents in voluntary collective working actions – which was actually obligatory.
Nasypy wzdłuż rzeki zostały zbudowane przez pokolenie naszych rodziców w ramach ochotniczego czynu społecznego, który był obowiązkowy.

Da, šiksa… Kaj je bilo sa šiksama? Ko klinci smo radili kućice u svakoj šikari u kvartu, a najbolje mjesto je bilo Pračanskoj. To je bila mala šikara ali bila je izuzetna jer je raslinje bilo visoko i stvorila se ko neka pećina. Dva brata iz kvarta sjetila su se tamo napraviti mjesto za cuganje.
When we were kids we would have dens in every bush in the neighbourhood. The best hideaway place was in Pračanska street. It was extraordinary because the plants were so high that they formed a small cave. Two brothers from the neighbourhood found it and we used to drink there during the summer.
Gdy byliśmy dziećmi, w każdych krzakach mieliśmy kryjówkę. Najlepsza była na ulicy Pračanska. Zupełnie niezwykła, bo roślinność była tak wysoka, że tworzyła tam małą jaskinię. Dwóch braci, którzy mieszkali na dzielnicy, ją znalazło, a potem latem przychodziliśmy tam pić.
Ne ponovilo se to kaj je bilo s mojom generacijom, 77-e. Recimo od 94-te do 2000-te je bio kaos tu u kvartu. To se samo čekalo ko kaj ima, gdje će se kaj ukrast… A bilo je ratno vrijeme! Policija nije mogla ni ući, a mi smo ti svi bili podijeljeni u nekakve klanove.

I hope it wont happen again, I mean the thing that has happened with my generation of 77. In the years between 1994 and 2000 it was completely chaotic in the neighbourhood. We were all separated in small klans and prepared to steal anything. Police were not even allowed to enter here. I mean, we’re talking about the war times.
Mam nadzieję, że to się nie powtórzy. Mam na myśli to, co spotkało mój rocznik 77. W latach 1994—2000 na dzielnicy panował kompletny chaos. Każdy należał do jakiejś małej bandy i patrzył tylko, jak coś ukraść. Policja tu nawet nie wchodziła. Mówię o czasach wojny.

Prestale su tučnjave, prestale su krađe, prestali su incidenti se dešavati. Te teške droge, to je na sreću nestalo iz kvarta.
No more fighting, no more robberies, incidents have stopped. And the heavy drugs have finally gone from the neighbourhood.
Już nie ma bójek, napadów, zajść. No i ciężkie narkotyki zniknęły.

Tu je bilo Trnjansko kupalište. Sava je bila bistra, mogao si ju piti… Onda su u Trbovlju, u Sloveniji počeli ispirati ugljen u Savi. Izašao bi iz rijeke potpuno crn.
This used to be bathing area. The river Sava was so clean that you could drink it, but then the Slovenian city of Trbovlje started to wash coal in the Sava. You would come out of the water completely black.
Tutaj się kąpaliśmy. Sava była tak czysta, że można było z niej pić, ale potem w słoweńskim Trbovlje zaczęli w rzece płukać węgiel. Zdarzało się, że wychodziłeś z wody i byłeś czarny.

Ma ne taj brod, ovaj je tu samo 20-ak godina, to je neko kupio za restoran. Ali tu pokraj bila je jedna skela, a iza crvenog mosta bila je druga, a zvali su je Kraljevski brod.
No, no, not this ship. This one isn’t important, it’s here only for 20 years. Somebody bought it as a restaurant. Before, there was one ferry here and another one behind the red bridge. That one we use to call the Royal ship, but in fact it was just a wooden ferry.
Nie, nie ten statek. Ten nie jest istotny – tylko 20 lat tu stoi. Ktoś go kupił na restaurację. Wcześniej był tu jeden prom, drugi – za czerwonym mostem. Na tamten mówiliśmy „statek królewski”, choć to był tylko drewniany prom.
Mi smo rock generacija, s rockom smo počeli, tak bmo i završili. Čula sam kad je David Bowie umro, rekli su da je rock sad već na aparatima! Ali kad zasviraju, onda nas ništ više ne boli, dođemo tu u mjesni odbor i plešemo tak da se sve praši!

We are the Rock’n’Roll generation. That’s how we started, and that’s how we’ll end. When David Bowie died I heard somebody say that rock music has ended in a medical quarantine. But when we hear a band playing, nothing hurts anymore. We come here to the community centre and dance like hell!
Jesteśmy generacją rock’n’rolla. Stąd się wzięliśmy i tak skończymy. Gdy zmarł David Bowie, ktoś powiedział, że muzyka rockowa trafiła do kwarantanny. Ale gdy zespół gra na żywo, nie ma już cierpienia. Przychodzimy do ośrodka i tańczymy jak wariaci!
