WARSZTATY
Maj 2017
Dolne Miasto, Gdańsk
Polska
Podczas warsztatów, imprez i nieformalnych rozmów zbieraliśmy i utrwalaliśmy historie opowiadane przez lokalne społeczności: dziecięcą opowieść o fabryce w Gdańsku, nocną zmianę w kopalni węgla w East Durham, taniec w klubie towarzyskim w Zagrzebiu i wiele innych. Pracowaliśmy ze zorganizowanymi grupami w domach kultury, a także nagrywaliśmy historie ludzi w trakcie przypadkowych spotkań. Korzystając z mapy do wskazywania indywidualnych historii, stworzyliśmy archiwum wspomnień i doświadczeń specyficznych dla danego miejsca.

W Gdańsku swoją pracę rozpoczęliśmy w Dziennym Domu Seniora Caritas zlokalizowanym przy ulicy Dolnej 4. Przy herbacie słuchaliśmy historii rezydentek ośrodka o życiu na Dolnym Mieście. Na stole rozłożyliśmy mapę dzielnicy, tak aby na bieżąco zaznaczać miejsca, o których rezydentki snuły opowieści. Dzięki przyniesionym przez nie zdjęciom i wspominanym historiom byliśmy w stanie zobaczyć Dolne Miasto ich oczami. Warsztaty mapujące stały się okazją do spotkania i wymiany anegdot. Jola opowiadała o dwuzmianowej pracy w Blaszance, Danuta wspominała dźwięki i zapachy, których można było tutaj kiedyś doświadczyć, Daga wspominała dziecięce gry i zabawy na tętniącej życiem dzielnicy. Mapa wraz z zapisami tych wspomnień tworzyła wielowarstwową mozaikę – zbiorową, nieformalną historię Dolnego Miasta.








Warsztaty mappingowe


W Centrum Mrowisko rozmawialiśmy z młodzieżą Dolnego Miasta. Byliśmy zaproszeni do wspólnego gotowania z podopiecznymi, a także do towarzyszenia im w trakcie próby przedstawienia sztuki teatralnej. Mieliśmy okazję zadać swoje pytania i posłuchać opowieści młodych mieszkańców dzielnicy. Jaki wpływ na nich ma uczestniczenie w zajęciach w Mrowisku? Jakie talenty to w nich rozwija? Kamil opowiadał o swojej nowoodkrytej pasji do pieczenia, Mateusz mówił o wsparciu w nauce, nowych przyjaźniach i nauce rozmowy z innymi, Weronika o kryjówkach, miejscach odpoczynku i zabawy młodzieży. Część z podopiecznych Mrowiska chętnie dzieliło się swoimi historiami. Na krótki czas poczuliśmy się częścią ich wspólnoty.


W kawiarni Zajezdnia przy ulicy Łąkowej spotkaliśmy się z Dagmarą, która wspominała swoje dzieciństwo na Dolnym Mieście w latach osiemdziesiątych. Opowiadała o włazach między bastionami, które są połączone podziemnymi korytarzami, podobno prowadzącymi do centrum Gdańska. Niektórym udało się do nich wejść. Mniejszość romska dobrze integrowała się z resztą lokalnej społeczności – Dagmara wspomina, że sama miała trzy koleżanki romskiego pochodzenia.
Na Dolnym Mieście znajdowały się kąpieliska z bardzo czystą wodą o swoistych nazwach: Baczek i Głęboka, z których korzystały dzieci. Łowiły raki, które później gotowały i jadły. Na kanale była też mała wyspa nazwana Wyspą Dziewic, na której ptaki, takie jak łabędzie, kaczki i jaskółki miały swoje lęgowiska, a jedynie dziewczyny się tam opalały. Istniała również wyspa chłopców, znana pod niecenzuralną nazwą. Baba Jaga Kułagowa była postrachem w dziecięcych fantazjach. Kiedyś nazywano tę dzielnicę „zapomnianą przez Boga”. Dagmara cieszyła się na nadchodzącą rewitalizację dzielnicy.

W Gdańsku pracowaliśmy z seniorami z Dziennego Domu Seniora Caritas, młodzieżą z Centrum Aktywizacji i Integracji Społecznej Mrowisko, grupą przewodników Opowiadacze Historii oraz indywidualnymi osobami.